Tuluttut – blog o niczym

Tuluttut – blog about nothing, mostly in Polish.

Tag Archives: komunikacja miejska

Kiszyniowski transport i pocztówki (Mołdawia i Naddniestrze, #2)

Gdy już wylądujemy w Kiszyniowie, pojawia się problem, jak dostać się do miasta. Przydatne w tym może być zdobycie lokalnej waluty. Na lotnisku mamy do wyboru kilka bankomatów i kantorów, które wymieniają euro, dolary, franki szwajcarskie i rosyjskie ruble. Orientacyjny kurs w momencie naszego wyjazdu wynosił około 5 lei za jedną złotówkę.

Z lotniska do miasta mamy do wyboru 3 opcje:
– Taksówki – cena przejazdu to około 80-120 lei (16-24 zł). Nie korzystaliśmy.
– Autobus linii A – tu istnieje nawet coś takiego, jak rozkład, z którego można wywnioskować, ze autobus jest średnio co godzinę i przejazd do centrum miasta zajmuje około 40 minut. Bilet kosztuje 3 lei (~60 gr). Autobus przejeżdża główną ulicą przez całe centrum miasta i próbowaliśmy go użyć w drodze powrotnej. Niestety, w centrum miasta akurat trwały demonstracje i dwa kursy z rzędu nie przyjechały.
– Marszrutka linii 165 – ich parking jest po prawej stronie po wyjściu z terminala. Jeżdżą co 10 minut i, jak to marszrutki, zatrzymują się w zasadzie w dowolnym miejscu po drodze. Bilet też kosztuje 3 lei, a po drodze przejeżdża się między innymi obok stadionu Zimbru Chisinau i dworca kolejowego. Busy dojeżdżają do ulicy (str.) Ismail po tej trasie.

Po drodze minęliśmy Tu-134 należącego kiedyś do Air Moldova.

Tu-134

Około 40 minut jazdy w zatłoczonym, solidnie nagrzanym Mercedesie Sprinterze i dotarliśmy na przystanek końcowy. Jako, że rozkłady są rzadkością i nie są zbyt szczegółowo przestrzegane, chyba najlepszym sposobem na opanowanie lokalnej komunikacji miejskiej jest Easyway – odpowiednik naszego jakdojadę dla kilku krajów Europy Wschodniej. Posiada aplikację na Androida i iPhone, ceny przejazdów, właściwie wszystko, czego potrzeba. Dopóki jednak kręcimy się w miarę w centrum, komunikacja miejska nie jest zbytnio potrzebna – całą ulicę Stefana cel Mare da się spokojnie przejść w godzinę. Polecam jednak przejażdżkę trolejbusem – bilet kosztuje jedyne 2 lei (~40 gr). Co ciekawe, w większości trolejbusów są głosowe zapowiedzi przystanków. Kierowca ma też do dyspozycji mikrofon, którego często używa, by informować, że jedzie np. na skróconej trasie. Tabor jest różnorodny – od starych ZiU po całkiem nowe maszyny.

Trolejbus linii 4 w Kiszyniowie

Z przystanku poszliśmy zrzucić bagaże w naszym hostelu – Funky Mamaliga Hostel. Za noc w pokoju wieloosobowym zapłaciliśmy około 33 zł za osobę, rezerwując przez hostelbookers.com. W cenie pokoju jest „śniadanie” składające się z bochenka chleba położonego w kuchni, marmolady i masła, a także dostęp do WiFi. Hostel mieści się na ulicy Mihail Kogalniceanu 16, w miarę blisko głównej ulicy. Jest czysta pościel, łazienka, kuchnia, więc w zasadzie wszystko, czego potrzeba. Aby korzystać z zamykanej na kluczyk szafki, trzeba zostawić depozyt 50 lei.

Patio hostelu

Ogródek hostelu

Pocztówki i znaczki można kupić na centralnej poczcie, która mieści się przy ulicy Ștefan cel Mare și Sfînt 134. Sam urząd jest czynny codziennie od 7 do 19, ale część filatelistyczna w soboty zamyka się o 16, a w niedzielę jest w ogóle nieczynna, a tam jest największy wybór pocztówek. Znaczek priorytetowy do Polski kosztuje 11 lei (~2,20 zł), a ekonomiczny 9,50 lei (~1,90 zł). List wysłany w piątek priorytetowym we wtorek już był w Gdańsku, na ekonomiczne nadal czekam.

Budynek centralnej poczty

Przy wejściu do poczty jest też mały salon Orange, ale gdy zapytałem o język angielski, sprzedawca przekierował mnie do większego salonu, znajdującego się może z 50 metrów na lewo od wejścia do poczty. Działa tam system numerków, jak w naszych salonach. Po odczekaniu około 40 minut dogadałem się bez problemu ze sprzedawczynią i wyszedłem z mołdawską pre-paidową kartą sim.

Starter kosztował mnie 30 lei (6 zł) i na koncie od razu było 30 lei. Aby aktywować numer, musiałem zadzwonić na jakikolwiek inny numer. Wtedy miałem możliwość wyboru języka – dostępny był też angielski i wybór ten oznaczał, że wszystkie komunikaty odtąd dostawałem po angielsku. Doładować konto można choćby w automatach, które są w bardzo wielu punktach stolicy. Rozmowa do Polski kosztuje 4,50 lei za minutę (~90 gr). W ofercie są też pakiety 500 MB internetu ważne na 24 godziny, które kosztują 10 lei (2 zł). Są też do wyboru pakiety trzydziestodniowe. Na lokalne numery komórkowe dzwoni się, dodając 0 przed numerem.

Przydatne kody:
*133# – sprawdzenie stanu konta
*100*32# – aktywowanie pakietu internetowego.

W kolejnej części opiszę lokalne piwa i sposoby na dotarcie do Naddniestrza.

Dokąd trafiły tczewskie autobusy Veolii?

Jeden z ostatnich dni Veolii w Tczewie. Zdjęcie z komórki, więc jakość trochę żałosna.

Od pierwszego stycznia w Tczewie komunikację miejską obsługuje nowy przewoźnik – Meteor. Zastąpił na tym zadaniu spółkę Veolia Transport, która skupiła się na kursach podmiejskich, zwłaszcza linii 50 do Gdańska. Przez jakiś czas autobusy miejskie stały na parkingu, czekając na lepsze czasy. Niedawno jednak zostały przebazowane.

Do… Belgradu, stolicy Serbii. Pierwsze zdjęcia stamtąd trafiły już na phototrans.eu.

Autobusy trafiły do przewoźnika Veolia Transport LUV, który kursuje na dziennych liniach nr 27, 47, 53, 59, 65, 74 i 75, a także nocnych 47, 48, 68, 706 (jechałem tą linią w poprzednie wakacje ;)). Autobusy i autokary Veolia Transport Serbia kursują też na dwóch trasach miejskich w Pożarewacu i trasach podmiejskich i międzymiastowych we wschodniej Serbii.