Tuluttut – blog o niczym

Tuluttut – blog about nothing, mostly in Polish.

Category Archives: In English

Find all railway tracks that have nodes in bounding box using OQL

Using Overpass Turbo, code in Overpass Query Language:

Result:

oql-all-tracks

„RPC failed” with git on Ubuntu 13.04

If you clone a git repository through HTTP and see an error message containing

error: RPC failed; result=6, HTTP code = 0

on Ubuntu 13.04 (or similar) it might mean you don’t have curl installed.

You can install it using

sudo apt-get install curl.

hafa.sh – shell script that fetches train connections

hafa.sh is a small shell script for Unix-based systems that fetches train connections between two stations. It has both command-line and basic graphic interface (using GTK+/Zenity – zenity is required to use it). cURL is also required, as the script uses it to fetch connection data.

All connections that are included in HAFAS system and, specifically, one of its Polish implementations are available – that means the script can find railway connections within much of Europe.

Available connections

Connections window

To run it, start your terminal, navigate to the folder where it is downloaded, give it the execution permission (chmod +x hafa.sh) and input one of the following commands:

./hafa.sh -w //window mode
./hafa.sh -i //command-line ‚interactive’ mode
./hafa.sh -a Departure_station -b Arrival_station -d Date -t Time //direct input
./hafa.sh -h //help with description of above and even more arguments

You don’t have to input date and time – if you don’t do it, your system time will be used.

The script can be downloaded from its Sourceforge.net project page. It was written as a university assignment, but as I like the result I decided to release it online.

Current version has some minor bugs and lacks some features that might be useful (ie. information about the exact time and place of a layover), but is quite usable for a basic script. Of course, any improvement suggestions are welcome.

My first postcard / Moja pierwsza pocztówka

I didn’t know I was interested in writing postcards in my early childhood – I only heard that I loved to rip newspapers apart. Actually, I realized today that my postcard hobby is much older than I thought, as my mother found a postcard that was written by me when I was about 6 years old. It says „HI IT’S ME MATEUSZ KULEWICZ I’M MAKING MYSELF A SHOP NOW”. BTW, I failed at writing one post a week. It’s just too much to do and too few to describe.

Nie wiedziałem, że we wczesnym dzieciństwie interesowało mnie wypisywanie pocztówek – słyszałem tylko, że uwielbiałem rozrywać gazety. Dziś dowiedziałem się, że moje pocztówkowe hobby jest dużo starsze, niż myślałem, moja mama znalazła pocztówkę, którą wypisałem, gdy miałem około 6 lat. BTW, nie udało się pisać jednego posta w tygodniu. Za dużo było do roboty, a za mało do opisania.

Pocahontas

Letter content

My first contact with a head of state / Pierwszy kontakt z głową państwa

After such a title, you probably expected something about a conversation with President of Poland, or something like this… Well, it’s about a Twitter conversation (if getting a reply for one tweet can be called a conversation) with… Paul Kagame, the President of Rwanda. I saw that he’s getting quite addicted to tweeting (and it even seems he’s writing himself, but I can’t be totally sure), so I asked him just one question. And he replied!

Me: It’s >10 years since you’ve become a president. What do you feel was the greatest achievement during your presidency so far?
Paul Kagame: Unity n progress in develpmnt n peace! Thank u !

his post on Twitter

His reply made me think about his opinion on these and other matters.

Mr Kagame uses abbreviations in his posts to fit more information in 140 characters. If you want to ask any questions, feel free to contact him at his twitter account.

Po takim tytule, zapewne spodziewaliście się czegoś o rozmowie z prezydentem Polski, albo czegoś podobnego… Cóż, ten post opisuje rozmowę (jeśli odpowiedź na jedno tweetnięcie można nazwać rozmową) z… Paulem Kagame, prezydentem Rwandy. Zauważyłem, że uzależnia się od Twittera (i nawet wygląda, że to on pisze, ale całkowicie pewien być nie mogę), więc zadałem mu jedno pytanie. Odpowiedział!

Me: It’s >10 years since you’ve become a president. What do you feel was the greatest achievement during your presidency so far?
Paul Kagame: Unity n progress in develpmnt n peace! Thank u !
Tłumaczenie:
Ja: Minęło >10 lat, od kiedy został pan prezydentem. Jak pan sądzi, co było jak dotąd największym pańskim osiągnięciem podczas sprawowania władzy?
Paul Kagame: Jedność, postępy w rozwoju i pokój! Dziękuję!

jego post na Twitterze

Jego odpowiedź wywołała u mnie sporo przemyśleń odnośnie jego zdania na powyższe i inne tematy.

Pan Kagame używa skrótów w swoich postach, by zmieścić więcej informacji w 140 znakach. Jeśli chcesz zadać mu jakieś pytanie, napisz do niego na jego konto na Twitterze.

Złombol goes to Loch Ness / Złombol jedzie do Loch Ness

post po polsku poniżej

Most of „Jackass” and automotive fans already know the „Gumball 3000” rally, that takes place every year. Best cars, wealthy people and pop culture stars drive their cars through a continent or two, breaking every possible speed limit. There is a rally in Poland that is wrapped around the same idea, but some things are totally different. It’s called Złombol, which translates roughly as „scrapball”. The differences include:

  • Your car has to be made or designed in one of the Communist countries, when they were so. That means no new cars – the design is at least 20 years old, and some of the cars are much older than this.
    Lada

    You could ride a car like this (photo taken in Lwow, Ukraine)

  • Its price should be less than 1000 Polish zlotys (about 253 Euro, $337, 218 British pounds or 27442 Japanese yen) – though you can invest more in refurbishing the car if you want. There are some guys that spend the whole year preparing the car, and some that bought a car last-minute. One thing would surely be useful – a CB Radio transceiver.
  • You have to pay an entry fee of 200 zlotys (divide the sums above by 5), but you also have to find people or companies that pay at least 1000 zlotys for a Polish charity that supports orphanage kids.
  • The rally always starts in Katowice, Poland.
  • You pay for everything – camping (if you don’t want to sleep in the car), gas, repairs, or even transport back home in case of a total breakdown.

This time, the rally will take place between July 23rd and July 27th and this year’s destination is Loch Ness, Scotland. Don’t be too surprised if a car like the one above overtakes you on German autobahn. This is how it looked in 2010, when over 120 teams tried to get to Istanbul, Turkey. I don’t think I’d be able to take part this time, but it sure is fun.




po polsku

Wielu fanów „Jackassa” i samochodów już zna rajd „Gumball 3000”, który odbywa się co roku. Najlepsze auta, bogaci ludzie i gwiazdy kultury popularnej prowadzą samochody przez kontynent lub dwa, łamiąc wszystkie możliwe ograniczenia prędkości. W Polsce jest rajd, który również korzysta z tego samego schematu, ale niektóre rzeczy zupełnie się różnią. Nazywa się Złombol. Różnice pomiędzy Gumballem i Złombolem, to między innymi:

  • Samochód musi być zbudowany lub zaprojektowany w jednym z krajów komunistycznych w czasie, gdy takim był. To oznacza, że nie można użyć nowego auta – design ma co najmniej 20 lat, a niektóre z samochodów są dużo starsze.
    Lada

    Można pojechać takim autem (zdjęcie zrobione w Lwowie)

  • Graniczną ceną samochodu jest kwota 1000 zł, ale można zainwestować więcej w renowację auta. Niektórzy uczestnicy spędzają cały rok przygotowując pojazd, a inni kupują go w ostatniej chwili. Jedna rzecz może być przydatna – stacja nadawczo-odbiorcza CB Radio.
  • By wziać udział, należy zapłacić opłatę startową w wysokości 200 zł, ale także znaleźć sponsorów, którzy zapłacą co najmniej 1000 zł na wyznaczoną przez organizatorów fundację pomagającą dzieciom z domów dziecka.
  • Rajd zaczyna się w Katowicach.
  • Płacisz za wszystko sam – camping (jeśli nie chcesz spać w samochodzie), benzyna, naprawy, a nawet transport do domu, jeśli samochód rozsypie się po drodze.

Tym razem, rajd odbędzie się pomiędzy 23 a 27 lipca, a celem podróży będzie jezioro Loch Ness w Szkocji. Nie zdziw się, jeśli auto takie, jak powyżej wyprzedzi Cię na niemieckiej autobahnie. Powyżej umieściłem też filmiki, jak wyglądał wyścig w roku 2010, kiedy ponad 120 zespołów usiłowało dotrzeć do Stambułu w Turcji. Nie sądzę, bym był w stanie wziąć udział w tym roku, ale z pewnością jest to fajna sprawa.

It’ll be a good year / To będzie dobry rok

wpis po polsku dużo poniżej

man, how could I write a post THAT long?

It’s January 1st, 2011 now. It’s a perfect day for making a summary of the previous year and, maybe, some guesses about the upcoming one. This is how it went:

Actually, I nearly quit blogging in 2010. I haven’t written a single blog post between November, 2009 and August, 2010. Why? First, I was quite busy during that period, especially between January and May, when I was preparing for my Matura exams. [it’s an exam you take in Poland after finishing high school, at the age of 19] More about Matura exams later in the post.

Moreover, I haven’t had any ideas for my blog posts that had lasted until I went back online. I suspect it’s connected with the fact that I focused more on microblogging, as it suited me more then. To write a good blog post, you have to spend much more time than you spend writing a 140-character page on Twitter or Blip (I use both, the former is just a repeater of my „blips”, they’re mostly in Polish).

Why did I return to blogging? Actually, I realized that I can’t fit every thought into 140 characters. It’s perfect for quick, live updates, but totally useless when you go to a place where you have no Internet access.

2010, chronologically:
Well, I had to support my memory by reading my own microblog, that’s bad…

  • January 2nd – I watched Avatar. I didn’t have tickets for the 3D version, so I guess I haven’t had a total experience, but it was one of the best films I’ve seen in 2010, although the plot didn’t surprise me at all. I won’t say it’s one of the best films ever, but it does leave an impression of a decent movie.
  • January 10th – A day trip to Warsaw to the theatre. The play that was performed was an adaptation of „Romeo and Juliet”. We had to travel through half of Poland to get to Warsaw, and it was really difficult that day – it had been snowing for days before. It was the first time I had seen a car that was so damaged in a crash on the way to Warsaw. We’ve also seen a live concert for Wielka Orkiestra Swiatecznej Pomocy, a national annual fund-raising event.

    Palac Kultury in Warsaw

  • January 24th – The first time I heard a shortwave broadcast. It was China Radio International, broadcasting from Kashi in western China. I became more and more interested in shortwave during 2010, I’ve already received broadcasts from places as far as North Korea, Thailand and Taiwan. It was of my main hobbies during 2010 and it sure will be one in 2011.
  • January 30th – my „studniówka”. Studniówka is something similar to prom in the US and Canada, we are supposed to dress in formal clothing (boys) and ball dresses (girls). First dance is always the Polonez. We can bring our colleague (typically of another gender) or a partner to accompany us. As it is with many events like this, I was more optimistic before than after the dance. Maybe because I decided not to drink alcohol there? :)
  • February 16th – my only day „in” the military. Not so long ago, authorities decided that the whole Polish army should turn professional, so I was one of the first that didn’t even have to avoid the draft. Actually, I had already stated that I won’t be called up when I was a little kid, so everything had to change ;] I had to take a day off from school to be categorized, though. It was an interesting experience, because I spent the whole day with people of all types. Some of them had already been convicted, and one was even a local rapper. The funniest thing, though, is the fact that I’ve been given the A category, which translates to something like „totally fit to join the army”, although I’m just ~165 cm high and I have ~46 kg of weight. Well, the ones that had already been convicted couldn’t get that category because of that, but I am sure they would be better soldiers than me… Somebody has to be the cannon fodder.
  • February 19th – Feb 26th – a trip to Dortmund, Germany. It was much warmer in Germany than it was in Poland during that time period. Some impressions about local radio stations, a day trip to Venlo, Netherlands (really cheap coffee), buying Owl City single (he’s a blogger, woohoo!), sending some postcards (they came to Poland faster than me!), watching local beggars and thiefs, buying snuff tobacco for friends and for me (I gave away my snuff a few days ago, as I hadn’t even been using it more than two or three times), the possibility of my plane back home being diverted.
  • March 5th – 3rd place in a voivodship [province] in an IT high school contest „Intersieć”, which translates as, well, „Interweb”. The quality of the contest isn’t great (sure it’d be better if I achieved such a place in a programming contest), but I qualified to the national phase, which was due to happen in Ruda Śląska in southern Poland.
  • March 7th – my first 3D movie – Alice in Wonderland – I won’t say it was a pleasant experience. It seems I just don’t like 3D movies. I was also surprised that the technology doesn’t differ much from the one I’ve seen in comics when I was 6 years old.
  • March 12th – I signed up at Facebook. I’m still there.
  • March 13th – another contest, this time in Maths on my current university. I won an admission to Mathematics and Physics faculty at Gdańsk University of Technology, just like most of the participants (about 100). Didn’t have to use it, though.
  • March 16th – a trip to Elbląg for another contest, this time in English. This time I intentionally failed, I thought there were too many contests in which I was taking part, given the Matura exams in just two months.
  • March 25th – March 27th – a trip to Silesia for the national phase of „Intersieć” contest. One night in Katowice, another one in Częstochowa. There were two phases in Ruda Śląska, I didn’t qualify to the second. Overall, I got 18th place. As I had expected, the only prize I got was the diploma. I would’ve said it was a big waste of time and money, but expenses were covered by my school, and… actually, I like to travel. I had many opportunities to do bandscanning (scanning the radio band and noting which stations can be heard) and realized that I can pick up about three times as many radio stations in Silesia than in my area.
  • March 28th – April 3rd – cooperating with Marcin (coding and art) and Monika (she insisted she didn’t help at all, because she’d only drawn one sprite), we were able to take part in game programming contest, in which we had to create a python game in 7 days. It was my second entry, this time the theme was „Wibbly-wobbly”, which was fairly hard. Our game wasn’t too interesting or innovative, so we finished 23rd (for 27 entries) in team entries. We were happy, though, that we managed to cooperate and create a functioning game in just 7 days. Game’s name is Maande.
  • April 10th – the day of the plane crash in Smolensk, Russia, in which 96 Poles, including two Polish presidents, died. Although I’m not a supporter of President Kaczynski’s actions, I think it’s the event that should be remembered in a year’s summary. The following days brought only classical music (at least during the first 1-2 days) and toned down approach in all Polish radio stations. I’ve spent most of the national mourning period by reading Ryszard Kapuściński’s „The Emperor” for my Matura presentation.

    Nobody survived at Smolensk

  • April 22nd-23rd – my first (and probably last) night at school. I spent almost the whole night playing Civilization 2…
  • April 30th – I finished high school. I went to the same building every school day for almost 6 years (3 years secondary school, 2.75 years high school)! Got like 6 books from the teachers and board of directors for my achievements in that year. The whole event was one of the weirdest experiences I’ve had so far, as we all felt weird with the fact that it was the end of our education together. So well, is it time to begin my longest summer holidays? Not yet, the matura exams are still waiting. There’s even a small film from „artistic” part of our farewell event.

    And this is a short movie we’ve created for that event, based in our school. I appear in it, guess where? (those who know me IRL are barred from taking part)
  • May 4th – May 20th – Matura exams. I had 9 exams in total – 6 written: compulsory basic level Polish, English and Maths, and additional extended level Maths, Physics and English; and 3 oral: presentation in Polish about the Polish reportage, and two English exams. On the Physics exam I got a task from Mythbusters (the one with burning a ship using mirrors). I must say my exams went extremely well. I got: Polish 81%, English basic 99%, Maths basic 92%? [not sure already], Maths extended 84%, Physics extended 100% (woot!), English extended 96%, and 100% in all oral exams. Basically, it was more than enough to get admitted to the university of my choice.
  • June 1st – That day there was a special type of radio waves propagation – sporadic E – that gave me the opportunity to listen British radio stations on FM broadcast band. It was my furthest FM radio reception.
  • June 11th – The biggest thunderstorm in 2010 in Tczew. I recorded it, and my video got quite popular in my area.
  • June 18th – a concert of one of the most popular rock bands in Poland, Coma – in Tczew.
  • June 21st – my first QSL (reception confirmation) card from KBS World Radio, based in South Korea.
  • June 27th – I went to Nowe, Poland to watch the concert of one of Poland’s heavy metal dinosaurs – TSA. It wasn’t as fun as I expected, so we went back home after 45 minutes. The band playing as support (Revolucja) was better, though.
  • June 29th – a day trip to Hel, Poland. It was incredibly hot and Japan lost in the World Cup.
  • July 2nd and 4th – possibly the biggest tropospheric propagation in Pomerania in 2010, I had all Kaliningrad’s TV stations and some Lithuanian ones, too. It looked like this (more movies on my youtube channel):
  • July 8th – July 12th – second trip to Dortmund, Germany this year – this time it was way too hot – the temperature went up to even 39 degrees. I watched third-place play-off and the final match here – Germany was 3rd, Netherlands 2nd. Guess, during which match it was louder on adjacent streets? Yes, you’re right – the final one. On my way back home (as always, in Wizzair plane) I had a free rollercoaster. Thanks, weather!
  • July 13th – preliminary results of university recruiting process – I was admitted to Informatics undergraduate course at Gdańsk University of Technology. In first phase, I was even first on the list. I fell down to a second place in second phase. I haven’t even sent papers to any other university – it wasn’t too wise, but well… I was admitted and that’s what’s important. I didn’t quite know what I was getting into then yet…
  • July 20th – my first unpleasant encounter with regional trains’ company. 3 hours spent in the middle of nowhere, waiting inside the train for it to get its electricity supply back. Happens sometimes.
  • July 26th – I listened to a Polish transmission of WYFR, one of the sects from the USA that says that the world will end in 2011. Ooops.
  • July 31st – a day trip to Elbląg with my father. An interesting note, found at local cathedral’s door (it was in German): „Dear Franz, I’ll soon get on a bus to Braniewo. Have a good vacation at the East Prussia.”
  • August 1st – my first proper reception of North Korean radio station, Voice of Korea. I recorded it and uploaded the recording at Wrzuta. It starts around 2:00. I’ve even sent a reception report to the DPRK, but I was probably too curious about some technical things, so they didn’t bother to answer me at all.
  • August 12th – I drew some „cross defenders” that were making a big fuss in Warsaw that summer. My only proper drawing this year.
  • August 14th – 15th – A trip to Toruń and Bydgoszcz. We’ve seen the Old Towns of both cities, a controversial Catholic radio station, Radio Maryja and damped our feet in a river in Bydgoszcz.

    Main square in Bydgoszcz

  • August 26th – another day trip to Hel. I was really shocked when I saw, how many people can fit into this small strip of land. Everybody wanted to use up their last days of summer vacation. I’ve had a month more.
  • August 28th – Grzegorz Ciechowski’s Festival in Tczew. The main act was „Muchy” band, their song („Notoryczni Debiutanci”) will be the first I’m going to play in 2011. Why? Look at the post’s topic.
  • September 1st – got SMS from both Taiwan and Bolivia during one day. The world feels really small.
  • September 2nd – Sep 5th – I was a volunteer at international art festival – Zdarzenia – that took place in my hometown. I spent most of the time sitting at the front desk and explaining what’s happening, where it is, how to get there to both the audience and the artists (they were mostly speaking English, but I had to communicate with a guy speaking only in Czech once – our languages are similar, so it wasn’t too hard). Sometimes, the hosts tried to send me to some physical work, but I tried to stick to my duties. It was an interesting experience, but I’m still not sure, if it was in any way helpful for me. I must say that I felt like I was contributing to the community, though. I even answered some journalist’s questions for the local Web/cable TV station (6:50).
  • September 18th – Sep 21st – one more trip to Dortmund, Germany. Well, plane tickets were cheap… That time I had no Internet access, so I wrote two blog posts (sorry, they’re in Polish).
  • September 27th – my first day at the university! It was a shock at first, but I became accustomed quite fast. Actually, I can say that my studies have already had an impact on my hobbies, as I play games less and sometimes spend almost the whole weekend programming :)

    View from the new building of my faculty

  • October 10th – my first digital television reception – at first from Kaliningrad Oblast, Russia. Wasn’t too good.

    5th channel of Russian TV

  • October 15th – first reception of Polish digital TV. During 2 months, the number of available channels has grown from 2 to 11.
  • October 30th – I watched „The Social Network”. The movie was particularly interesting for me, but overall it was too fast for an average viewer. They simply tried to fit in too much, which I liked, but surely not a casual viewer. I’d give it a third place in my watched movies ranking this year.
  • whole October, November and part of December – trains, trains, trains

    in SKM train to Tczew

  • November 20th – a day trip to Grudziądz and Malbork, using local trains. I described it pretty well on blog, however in Polish.
  • December – snow, train delays, books, programming, Christmas. I realized that -15 degrees Celsius is not that low and that it is possible to travel in train standing with legs at an angle of 20 to 30 degrees from the normal vertical position. How? Ask Przewozy Regionalne (local train operator, they like to shorten the trains by half during the winter).
  • December 19th – I baked my first bread. It was rather… flat.
  • December 29th – watched „Citizen Kane” – even though the movie turns 70 this year, I think it was the best movie I’ve seen in 2010.

Wow, I’ve written way too much. I don’t believe in making promises for the upcoming year, but I’ll try to list things that will happen in this year or things I expect:

  • I’ll have two semester exams this year – I hope to pass them without having to retake any of the exams.
  • I hope that I will be able to spend this summer holidays travelling even more and further, as it’s probably one of the last years in which I’ll have three months of free time.
  • It’s the last year, actually last 3,5 months of me being a teenager, yep, I’m turning 20 this year. Sounds scary.
  • There is one more thing, that actually explains why I’ve put a post in English… I’ve decided to try to finish the challenge thrown up by WordPress guys – to write a blog post every week. And I thought – why not write in English, too? I don’t have English classes now, though it’ll change in a few months. Writing is a good way to refresh my English knowledge and – maybe – get some new subscribers. Don’t worry, other posts won’t be that long, I promise. Who knows, maybe I’d even write a post in German or Russian? Especially the latter one would be hard, as I haven’t really learned that language.

Okay, I think this is more than enough for now. Have a good new year! And I hope guys from WYFR weren’t right and I’ll be able to write a summary next year. :P

in Polish:

rany, jak mogłem napisać TAK długiego posta?

Jest już pierwszy stycznia 2011 roku. To świetny dzień na podsumowanie poprzedniego roku i, być może, pewne przewidywania jeśli chodzi o rozpoczynający się. Tak to wyglądało:

Mało brakowało, a kompletnie zakończyłbym moje blogowanie w 2010 roku. Nie napisałem żadnego posta pomiędzy listopadem 2009 r., a sierpniem 2010 r. Czemu? Po pierwsze, byłem raczej zajęty w tym czasie, zwłaszcza pomiędzy styczniem i majem, gdy przygotowywałem się do matury. Więcej o tym dalej w poście.

Poza tym, nie miałem żadnych pomysłów na posty na blogu, które przetrwałyby do mojego powrotu do komputera. Podejrzewam, że jest to związane z tym, że skupiłem się bardziej na mikroblogowaniu, co bardziej mi wtedy pasowało. By napisać dobrego posta na bloga, trzeba spędzić dużo więcej czasu, niż na pisaniu 140-znakowego statusu na Twitterze czy Blipie.

Czemu powróciłem do blogowania? Zorientowałem się, że nie zawsze mogę zmieścić się w 140 znakach. Mikroblogi są świetne do szybkiego informowania na żywo, lecz totalnie nieprzydatne, gdy udajesz się gdzieś, gdzie nie masz dostępu do Internetu.

2010, chronologicznie:
Musiałem wspomagać własną pamięć, czytając mojego blipa, to źle…

  • 2.01 – obejrzałem Avatara. Nie miałem biletów na wersję 3D, więc podejrzewam, ze moje doświadczenie nie było kompletne, ale to był jeden z najlepszych filmów, jakie widziałem w 2010 roku, pomimo że rozwój wydarzeń kompletnie mnie nie zaskoczył. Nie powiedziałbym, że jest to jeden z najlepszych filmów w historii, ale pozostawia po sobie wrażenie porzadnego filmu.
  • 10.01 – jednodniowa wycieczka do Warszawy do teatru. Obejrzeliśmy adaptację „Romea i Julii”. Musieliśmy przejechać pół Polski, by dotrzeć do Warszawy, a to było tego dnia wyjątkowo trudne – przez wiele dni wcześniej padał śnieg. Po raz pierwszy widziałem tak zmasakrowane auto po drodze do Warszawy. Trafiliśmy też na koncert na żywo dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

    Pałac Kultury

  • 24.01 – Pierwszy raz usłyszałem transmisję na falach krótkich. Było to Chińskie Radio Międzynarodowe, nadające z Kashi w zachodnich Chinach. Przez cały rok 2010 coraz bardziej wciągały mnie fale krótkie, do tej pory odebrałem już transmisje z miejsc tak dalekich, jak Korea Płn, Tajwan, czy Tajlandia. Było to jedno z moich głównych hobby w 2010 i z pewnością będzie takim w 2011.
  • 30.01 – moja studniówka. Jak często to z takimi imprezami bywa, byłem bardziej optymistyczny przed, niż po. Może dlatego, że zdecydowałem, że nie piję tam alkoholu? :)
  • 16.02 – mój jedyny dzień „w” wojsku. Jestem z jednego z pierwszych roczników, które ominął pobór do wojska, więc nawet nie musiałem go unikać. Gdy byłem mały, i tak zadeklarowałem, że nigdy do wojska nie pójde, więc przepisy musiały się zmienić ;] Musiałem jednak zrobić sobie dzień wolny od szkoły, by dostać kategorię. Było to dość ciekawe doświadczenie, bo spędziłem cały dzień z ludźmi stanowiącymi w zasadzie cały przekrój społeczeństwa. Niektórzy z nich już mieli na koncie wyroki, a jeden był nawet lokalnym raperem. Najzabawniejszy jest jednak fakt, że dostałem kategorię A, czyli całkowicie zdolny do służby wojskowej, pomimo, że mam jedynie około 165 cm wzrostu i 46 kg wagi. Cóż, ci, którzy mieli wyroki, nie mogli dostać A właśnie z tego powodu, ale jestem pewien, że byliby lepszymi żołnierzami ode mnie… Ktoś jednak musi być mięsem armatnim.
  • 19.02-26.02 – wycieczka do Dortmundu w Niemczech. Było tam znacznie cieplej, niż w tym czasie w Polsce. Wrażenia związane z lokalnymi stacjami radiowymi, jednodniowy wypad do Venlo w Holandii (naprawdę tania kawa), kupowanie singla Owl City (juhu, on jest blogerem!), wysyłanie paru pocztówek (dotarły do Polski szybciej niż ja!), obserwowanie lokalnych żebraków i złodziei, kupowanie tabaki dla przyjaciół i dla mnie (moją oddałem parę dni temu – nie używałem jej więcej niż 2 albo 3 razy), możliwość przekierowania mojego samolotu na inne lotnisko.
  • 05.03 – 3 miejsce w województwie w informatycznym konkursie „Intersieć”. Jego poziom nie jest najwyższy (z pewnością byłoby lepiej uzyskać takie miejsce w konkursie programistycznym), ale dostałem się do etapu krajowego, który miał odbyć się w Rudzie Śląskiej.
  • 07.03 – Mój pierwszy film 3D – Alicja w Krainie Czarów – nie powiem, by było to przyjemne doświadczenie. Wygląda na to, że po prostu nie lubię filmów 3D. Byłem też zaskoczony, że technologia nie różni się zbytnio od tej, którą widziałem w komiksach, gdy miałem 6 lat.
  • 12.03 – zarejestrowałem się na Facebooku. Nadal tam jestem.
  • 13.03 – kolejny konkurs, tym razem z matematyki na mojej obecnej uczelni wyższej. Wygrałem indeks na Wydział Matematyki i Fizyki Technicznej na Politechnice Gdańskiej, podobnie jak większość uczestników (około 100). Nie musiałem jednak go uzywać.
  • 16.03 – wycieczka do Elbląga na kolejny konkurs, tym razem z angielskiego. Celowo położyłem go, bo stwierdziłem, że biorę udział w zbyt dużej liczbie konkursów, biorąc pod uwagę zbliżającą się maturę – już za 2 miesiące.
  • 25.03-27.03 – wycieczka na Śląsk na etap krajowy konkursu Intersieć. Jedna noc w Katowicach, druga w Częstochowie. W Rudzie Śląskiej odbyły się dwa etapy konkursu, nie dostałem się do drugiego. Ostatecznie, miałem 18. miejsce. Tak, jak się spodziewałem, jedyną nagrodą był dyplom. Powiedziałbym, że było to duże marnotrawstwo pieniędzy i czasu, ale wydatki były pokrywane przez szkołę, i… w zasadzie, lubię podróżować. Miałem wiele możliwości robienia bandscanów (przeglądania eteru radiowego i notowania, które stacje mogę usłyszeć) i zorientowałem się, że mogę tu odebrać około 3 razy więcej stacji, niż u mnie.
  • 28.03-03.04 – we współpracy z Marcinem (programowanie, rysunki) i Moniką (upierała się przy tym, że wcale nie pomogła, bo narysowała jeden rysunek), mieliśmy okazję wziąć udział w konkursie na stworzenie gry w Pythonie w 7 dni. To był mój drugi start, tym razem tematem było „Wibbly-wobbly”, co było dość ciężkie (mam nawet problem z tego przetłumaczeniem). Nasza gra nie była zbyt interesująca czy innowacyjna, więc zajęliśmy 23 (na 27) miejsce w kategorii zespołów. Byliśmy jednak zadowoleni, że udało nam się współpracować i stworzyć działającą grę w jedyne 7 dni. Jej nazwa to Maande.
  • 10.04 – dzień katastrofy lotniczej w Smoleńsku, w której zginęło 96 Polaków, w tym dwóch Polskich prezydentów. Co prawda nie popieram działań prezydenta Kaczyńskiego, ale sądzę, że to wydarzenie powinno być wspomniane w rocznym podsumowaniu. Następne dni przyniosły głównie klasyczną muzykę i znaczne uspokojenie wszystkich polskich stacji radiowych. Większość żałoby narodowej spędziłem, czytając „Cesarza” Kapuścińskiego.
  • 22/23.04 – moja pierwsza (i zapewne ostatnia) noc w szkole. Spędziłem niemal całą noc, grając w Civilization 2…
  • 30.04 – Ukończyłem liceum. Chodziłem do tego samego budynku każdego dnia szkoły przez prawie 6 lat (3 lata gimnazjum, 2.75 roku liceum)! Dostałem chyba 6 książek od nauczycieli i dyrekcji za moje osiągnięcia w tym roku. Całe wydarzenie było jednym z dziwniejszych doświadczeń, jakie dotąd miałem, wszyscy czuliśmy się dziwnie z tym, że to koniec naszej wspólnej edukacji. Więc pora na rozpoczęcie moich najdłuższych letnich wakacji? Jeszcze nie, nadal czekają maturalne egzaminy. Jest nawet filmik z „artystycznej” części naszego pożegnalnego spotkania.

    A to krótki film, który nakręciliśmy na pożegnanie. Kto zgadnie, gdzie ja jestem? (ci, którzy znają mnie w rzeczywistości, mają zakaz brania udziału)
  • 04.05-20.05 – matury. Opisałem je już po polsku jakiś czas temu, a jest 4 w nocy, więc odpuszczę sobie tłumaczenie tego fragmentu.
  • 01.06 – tego dnia miała miejsce propagacja radiowa typu Sporadic E, która dała mi możliwość posłuchania brytyjskiego radia na FM. To był mój najdalszy radioodbiór FM.
  • 11.06 – największa burza roku w Tczewie. Nagrałem ją, a moje wideo stało się całkiem popularne w mojej okolicy.
  • 18.06 – koncert Comy w Tczewie.
  • 21.06 – mój pierwszy QSL (potwierdzenie radioodbioru) od KBS World Radio, stacji z Południowej Korei.
  • 27.06 – Pojechałem do Nowego na koncert jednego z dinozaurów polskiego metalu – TSA. Nie było tak fajnie, jak się spodziewałem, więc po 45 min ich koncertu pojechaliśmy z powrotem do domu. Support (Revolucja) był jednak lepszy.
  • 29.06 – jednodniowa wycieczka na Hel. Było strasznie gorąco, a Japonia przegrała w Mistrzostwach Świata.
  • 02.07 i 04.07 – zapewne największa propagacja troposferyczna na Pomorzu w 2010 r. Byłem w stanie odbierać wszystkie stacje telewizyjne z Kaliningradu i niektóre litewskie. Wyglądało to tak (więcej filmów na moim kanale youtube):
  • 08.07 – 12.07 – drugi wyjazd do Dortmundu. Tym razem było zdecydowanie zbyt ciepło – temperatura sięgała nawet 39 stopni. Obejrzałem tam mecz o trzecie miejsce i finał – Niemcy były trzecie, Holandia druga. Zgadnijcie, w czasie którego meczu było głośniej na pobliskich ulicach? Tak, macie racje – w trakcie finału. W drodze z powrotem do domu (jak zawsze, w samolocie Wizzair) miałem darmową kolejkę górską. Dzięki, pogodo!
  • 13.07 – dostałem się na informatykę na Politechnice Gdańskiej. Nie składałem nawet papierów na żadną inną uczelnię – nie było to zbyt mądre, ale cóż… dostałem się, i to się liczy. Nie wiedziałem jeszcze, w co się pcham…
  • 20.07 – moje pierwsze nieprzyjemne zetknięcie z Przewozami Regionalnymi. 3 godziny w szczerym polu, czekając, aż do pociągu wróci napięcie. Bywa.
  • 26.07 – słuchałem polskiej audycji WYFR, jednej z sekt z USA, która twierdzi, że koniec świata nastąpi w 2011. Ups.
  • 31.07 – jednodniówka do Elbląga z moim tatą. Ciekawa notka, odnaleziona na drzwiach lokalnej katedry (była po niemiecku): „Drogi Franz, niedługo wsiądę w autobus do Braniewa. Miłych wakacji w Prusach Wschodnich.”
  • 01.08 – mój pierwszy porządny odbiór północnokoreańskiej stacji radiowej, Voice of Korea. Nagrałem i wrzuciłem to na Wrzutę. Zaczyna się ok. 2:00. Nawet wysłałem im do Korei Płn raport odbioru, ale wygląda na to, że byłem zbyt ciekawski w sprawach technicznych, więc nie pofatygowali się mi w ogóle odpowiedzieć.
  • 12.08 – Narysowałem paru „obrońców krzyża”, którzy robili zamieszanie w Warszawie tego lata. Mój jedyny porzadny rysunek w tym roku.
  • 14.08-15.08 – wycieczka do Torunia i Bydgoszczy. Widzieliśmy Stare Miasto w obu miastach, siedzibę Radia Maryja, pomoczyliśmy też nogi w rzece w Bydgoszczy.

    Bydgoszcz

  • 26.08 – kolejna jednodniówka na Hel. Byłem naprawdę w szoku, gdy zobaczyłem, jak wielu ludzi może zmieścić się na tym małym kawałku ziemi. Wszyscy chcieli wykorzystać ostatnie dni wakacji. Ja miałem jeszcze miesiąc.
  • 28.08 – Festiwal Ciechowskiego w Tczewie. Gwiazdą był zespół „Muchy”, których piosenkę „Notoryczni Debiutanci” puszczę jako pierwszą w tym roku. Czemu? Spójrz na tytuł posta.
  • 01.09 – dostałem SMSy z Tajwanu i Boliwii jednego dnia. Świat staje się naprawdę mały.
  • 02.09-05.09 – byłem wolontariuszem na międzynarodowym festiwalu sztuki – Zdarzeniach – który miał miejsce w moim mieście. Spędziłem większość czasu wiedząc w recepcji i wyjaśniając, co się dzieje, gdzie to jest, jak tam dotrzeć zarówno widzom, jak i artystom (zazwyczaj mówili po angielsku, ale raz musiałem porozumieć się z facetem mówiącym po czesku). Czasem próbowano wysłać mnie do pracy fizycznej, ale starałem się trzymać moich obowiązków. Było to dość interesujące doświadczenie, ale wciąż nie jestem pewien, czy pomocne mi w jakikolwiek sposób. Muszę jednak przyznać, że czułem się, jakbym dawał mój wkład w społeczność. Nawet udzieliłem krótkiego wywiadu lokalnej TV Tczew (6:50).
  • 18.09 – 21.09 – jeszcze jeden wyjazd do Dortmundu. Cóż, bilety lotnicze były tanie… Tym razem nie miałem dostępu do Internetu, więc napisałem dwa posty.
  • 27.09 – mój pierwszy dzień na studiach! Na początku odczułem szok, ale szybko się przystosowałem. W zasadzie, już mogę powiedzieć, że studia wpłynęły na moje hobby – mniej gram w gry, a czasem zdarza mi się spędzić niemal cały weekend na programowaniu :)

    Widok z nowego budynku mojego wydziału

  • 10.10 – mój pierwszy odbiór telewizji cyfrowej, z Kaliningradu. Nie był najlepszy.

    Piąty Kanał

  • 15.10 – pierwszy odbiór polskiej telewizji cyfrowej. W 2 miesiące, liczba kanałów wzrosła z 2 do 11.
  • 30.10 – obejrzałem „The Social Network”. Film był interesujący zwłaszcza dla mnie, ale ogólnie był zbyt szybki dla przeciętnego widza. Próbowano tam po prostu zmieścić zbyt dużo, co mi pasowało, ale z pewnością nie zwykłemu widzowi. Dałbym mu trzecie miejsce w moim rankingu obejrzanych w tym roku filmów.
  • cały październik, listopad i część grudnia – pociągi, pociągi, pociągi

    w pociągu SKM do Tczewa

  • 20.11 – jednodniówka do Grudziądza i Malborka, używając pociągów regionalnych. Opisałem już to całkiem nieźle na blogu
  • Grudzień – śnieg, opóźnienia pociągów, książki, programowanie, Święta. Przekonałem sie, że -15 stopni Celsjusza to wcale nie tak mało, a także, że możliwe jest podróżowanie pociągiem w pozycji stojącej pomimo nóg odchylonych pod kątem 20-30 stopni od pionu. Jak? Zapytajcie Przewozów Regionalnych (lubią skracać w zimie pociągi o połowę).
  • 19.12 – Upiekłem mój pierwszy chleb. Wyszedł raczej… płaski.
  • 29.12 – obejrzałem „Obywatela Kane”. Pomimo, że film w tym roku skończy 70 lat, uważam go za najlepszy, jaki obejrzałem w 2010 roku.

Wow, napisałem dużo za dużo. Nie wierzę w obietnice na nadchodzący rok, ale postaram się wypisać to, co wydarzy się w tym roku, albo czego się spodziewam:

  • 2x sesja w tym roku – mam nadzieję, że zdam bez poprawek.
  • Mam nadzieję, że będę w stanie w te wakacje podróżować jeszcze więcej i dalej, jako że to zapewne ostatnie lata, w których mam 3 miesiące wolnego czasu.
  • To ostatni rok, a w zasadzie ostatnie 3,5 miesiąca mojego bycia nastolatkiem. Taa, kończę w tym roku 20 lat. Brzmi groźnie.
  • I jeszcze jedna rzecz, która wyjaśnia, skąd tu się wziął post po angielsku… Zdecydowałem się spróbować wziąć udział w wyzwaniu rzuconym przez ludzi z WordPressa – by pisać posta na bloga co tydzień. Pomyślałem też – czemu by od razu nie pisać też po angielsku? Nie mam w tej chwili lekcji angielskiego, ale to akurat zmieni się za parę miesięcy. Pisanie jest dobrym sposobem na odświeżenie mojej wiedzy z angielskiego i – może – zdobycie nowych czytelników. Nie martwcie się, obiecuję, że następne posty nie będą tak długie. Kto wie, może nawet napiszę posta po niemiecku albo rosyjsku? Zwłaszcza to drugie byłoby trudne – w zasadzie nigdy nie uczyłem się tego języka.

Okej, myslę, że to więcej niż dosyć. Szczęśliwego nowego roku! I mam nadzieję, że ludzie z WYFR nie mieli racji i będę w stanie napisać podsumowanie za rok :P

Great Circle

greatcircle.py is a little console script, written in python to calculate the distance between two points on our planet. It uses Great-circle distance measuring. Latitude / longitude coordinates must be given in decimal format, you can find a good converter here. Of course, there are many tools (like Google Maps) giving same possibilities as this script, but I needed to code something :)

Download the script, right-clicking on the first word of this post, or here and choosing „Save target as…” or something like this. You’ll need python to run it. Windows users would possibly like to read the result before command line window exits, so you would have to run it directly from command line.

Start -> Run -> cmd.exe -> find the folder you put the script in -> run it, using python (smth like python greatcircle.py or, in some cases, [full path to python interpreter] greatcircle.py).

greatcircle.py to mały konsolowy skrypt, napisany w pythonie do wyliczania odległości między dwoma punktami na naszej planecie. Używa Ortodromy. Współrzędne muszą być podane w formacie dziesiętnym, dobry konwerter do tego formatu. Oczywiście, jest wiele innych narzędzi, na przykład Mapy Google) o takich samych możliwościach, ale miałem po prostu ochotę napisać jakiś skrypt :)

Pobierz skrypt, klikając tutaj i wybierając „Zapisz element docelowy jako…”. Do uruchomienia skryptu, potrzebny jest python. Użytkownicy Windowsa zapewne mogą spotkać się ze „zniknięciem” okienka z wierszem poleceń natychmiast po wpisaniu wszystkich danych, można to jednak obejść.

Start -> Uruchom -> cmd.exe -> wybrać folder, w którym umieszczono skrypt -> uruchomić go, używając polecenia „python greatcircle.py” lub, w niektórych przypadkach „[ścieżka do interpretera pythona – może być różna] greatcircle.py”

Does Kim Jong-Il have a mobile phone?

Kim Jong-Il watches a soccer match - picture courtesy Reuters/KCNA

Kim Jong-Il watches a soccer match

I saw the photo above on one of the Polish news sites, and realized one thing doesn’t match to usual look of the North Korean pictures. What does this little thing in front of Kim do here? And what the hell is it?

For me, it looks like a mobile phone (cell phone), but might be anything else. Do you have any suggestions what might it be?

If it’s a mobile, is that Kim’s personal phone? Some time ago North Korean Economy Watch wrote about Orascom Telecom making a mobile network in the capital. I wonder if this phone is connected to the Orascom network or maybe is using the old GSM network, officially banned for the regular citizens in 2004. Any hints?