Tuluttut – blog o niczym

Tuluttut – blog about nothing, mostly in Polish.

Monthly Archives: Wrzesień 2008

Real Snail Mail

Your RealSnailMail message subject Test ślimaka was collected by Agent 5 aka Fred date 24-Sep-08 time 08:54 PM to check out Fred’s profile follow this link http://realsnailmail.cfdeveloper.co.uk/profiles.cfm

A wysłałem trzy, gdzieś w czerwcu. Jeden ma dojść do mnie, dwa pozostałe do dwóch innych osób. Całkiem niezłe tempo.

Niezorientowanych, o co chodzi, odsyłam do offline.pl albo innej dowolnej odpowiedzi Google na hasło „Real snail mail”.

Reklamy

Nigdy nie uważałem siebie za patriotę, ale

…gdy słyszę „polskich kibiców”, śpiewających na stadionie w San Marino „PZPN, PZPN, jebać, jebać PZPN” w trakcie, gdy orkiestra gra hymn Polski, wściekłość mnie ogarnia.

Może to dlatego, że dzisiaj znowu słuchałem Sabatonu.

Nie wiem czemu, ale to jest jedyny patriotyczny klip, który mi się podoba.

A i tak kibicuję San Marino. Ze względu na to, że zawsze wolę takie drużyny, które nie mają żadnych szans, a czasem sprawiają niespodziankę.

Nowe życie

Od rana zastanawiałem się, czemu w akwarium takie poruszenie. Gurami wariował, a gdy zapaliłem światło, wszystkie ryby niemal rozłożyły się na dnie.

W końcu dostrzegłem – dwa małe, czarne oczka i niewielki ogonek. Mózg zapewne nie większy niż główka szpilki.

Nowe życie. Nie wiem jeszcze, w jakiej liczbie, nie wiem jeszcze, jakiego gatunku (nie byłem pewien, bo dwie ryby z piękniczkowatych ostatnio mocno się roztyły). Nie wiem nawet, czy cokolwiek przeżyje do rana. Zgasiłem światło, zapaliłem jedynie małą lampkę nocną dla dzieci – efekty świetlne niesamowite, wrzuciłem też tabletkę algową – przy okazji stwierdziłem, że moje ryby nie należą do szczególnie inteligentnych, szukały jej w tym oświetleniu przez kilka minut.

Niesamowite. Pierwszy raz od dwóch lat, może tym razem przeżyją dłużej niż 3 godziny. Może coś nawet da radę przeżyć do osiągnięcia dojrzałości…

Friends of Kim

Obejrzałem właśnie Friends of Kim – świetny dokument pokazujący działanie Korean Friendship Association – organizacji wspierającej Koreę Północną. Niesamowite, jak rzeczywiste obejrzenie tego kraju i działań przewodniczącego organizacji jest w stanie zmienić czyjeś poglądy odnośnie kraju. Ci, którzy tam pojechali, w sumie sami chcieli poczuć się jak Koreańczycy – i Alejandro im to zapewnił.

Następne części w powiązanych. Warto obejrzeć, mimo długości. Oczywiście bez znajomości angielskiego się nie obejdzie.

Nieźle, na razie.

No i rozpoczął się rok szkolny. Na razie parę przemyśleń odnośnie planu lekcji (2 liceum):

  • 35 lekcji tygodniowo. Nieźle – rok temu było 37 + kółko informatyczne. W tym roku zobaczymy co z kółkiem.
  • Rozkład – 9,8,6,6,6. Też nieźle – zaraz po weekendowym odpoczynku zapieprz, potem z każdym dniem spokojniej.
  • 3x w tygodniu na 7:30 – spodziewałem się, że 5. Raz nawet mam na 10:15, i jest to… środa.
  • Piątek bez przedmiotów rozszerzonych – za to z 2 polskimi i 2 wf-ami. Do tego angielski i biologia. Nie ma to jak przyspieszony weekend. Są plotki o basenie w piątek – raczej wątpię.
  • W klasie matematyczno-fizycznej mam 5 godzin polskiego w tygodniu. Niby nic takiego, ale matematyki też. Do tego trzy fizyki, i – jednak – informatyka – dwie godziny w tygodniu.
  • Mieliśmy mieć już tylko jedną biologię i jedną chemię w tygodniu, a mamy tylko jedną chemię i dwie biologie.

Mimo wszystko, jest nieźle. Wygląda na to, że będę się wyrabiał ze wszystkim, nawet z jeżdżeniem do Sopotu 3x w tygodniu na rehabilitację, co robię od zeszłego tygodnia (o tym więcej kiedy indziej). Milutko.