Tuluttut – blog o niczym

Tuluttut – blog about nothing, mostly in Polish.

Dziwny poranek

Dziwny ten poranek. Nie dość, że poszedłem spać o północy, to jeszcze obudziłem się samodzielnie o 5:55, a powinienem o 6:45, co gorsza byłem wyspany.

Zaraz po ubraniu się spacer. Nieco wymuszony przez okoliczności, ale bardzo przydatny. Jest całkiem ciepło, ale widać chmury na północ. Z której wieje wiatr? Północnej. Niezbyt przyjemnie, może padać. Trudno, wezmę kurtkę i jakoś to przetrwam. Tyle chodzę, że dla mnie lepszy byłby odpowiednik serwisu bikestats.pl , ale jako walkstats.pl, może nawet taki jest, nie sprawdzałem. Bułgarzy na bazarze dopiero się rozkładają, jeszcze nie widać vana z nagą pamelopodobną kobietą na masce.

Po chwili wracam. Na bazarze rozłożyły się już handlarki kwiatami. „Pani, kwiatuszki na dzień matki”. Ja mój prezent już dałem.

Pakuję plecak, mp3 nie biorę, mimo że ładowałem przed chwilą. Wkładam marynarkę, kurtkę, podręczniki… aparat. Może się przydać. Myję zęby i zaraz wychodzę. Po co tak wcześnie, nie wiem. Wiem, że przez to będę w szkole o jakieś 55 minut za szybko. Trudno, ktoś z moich znajomych na pewno już będzie. To tylko ja zwykle jestem takim śpiochem…

Reklamy

3 responses to “Dziwny poranek

  1. Walker 26 Maj 2008 o 17:40

    „Tyle chodzę” – znaczy ile?

  2. Mat 26 Maj 2008 o 17:58

    Znaczy codziennie ;]

  3. Walker 30 Maj 2008 o 18:31

    Każdy chodzi codziennie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s