Tuluttut – blog o niczym

Tuluttut – blog about nothing, mostly in Polish.

Pro Gamer

Po raz kolejny doszło u mnie do odwiedzin ze strony siedmiolatka i dziewięciolatki, dzieci znajomych rodziców. Pierwsze, co zrobił siedmioletni Mateusz po wejściu do mojego pokoju, to wypowiedzenie słów „Zagramy w deskorolki?”. Chodziło o staruteńką grę Tony Hawk Pro Skater 2, jedną z mniej lubianych przeze mnie (ostatnio gram na zmianę w Europa Universalis 2, gdzie dla odmiany staram się podbić cokolwiek Polską, zazwyczaj gram Pomorzem, Irlandią, Mołdawią albo Złotą Órdą, i Railroad Tycoon 2 – ciekawostka – obie gry bez problemów działają na Wine), nigdy praktycznie nie grałem konkretniej w THPS 2, odblokowałem jedną trasę, pobawiłem się nieco trikami i tyle właściwie. Moje wyniki będą uchodziły za śmieszne przy osiągnięciach osób które choćby tydzień pograły w to konkretniej, ale jednak obserwując „wyczyny” Mateusza, które ograniczały się do jeżdżenia po całej mapie i robienia ewentualnie trików za kilkaset punktów. Dostawiłem więc drugie krzesło i sam ruszyłem do działania. Odblokowałem całą mapę, chwilkę pobawiłem się trikami (też kiepściutkimi, ale przynajmniej umiem używać przycisków funkcyjnych, a nie tylko strzałek), po czym… gra wyszła do Windows (ech, tego nie udało mi się uruchomić pod Wine). Po ponownym uruchomieniu do komputera zasiadła dziewięcioletnia Sylwia. Co ciekawe, jedynym jej celem w tej grze było… niszczenie szyb, których kilka jest na pierwszej mapie. To nawet zrozumiałe, sam robiłem różne dziwne rzeczy w Wormsach (jak próby odwzorowania układu kopalni pod ziemią). Okazuje się jednak, że dzieci w tym wieku nie potrafią wytrzymać przy jednej grze dłużej niż 20-30 minut. Zgodnie z rytuałem, wyjąłem więc joypada i uruchomiłem cudo jakim jest FIFA Road To World Cup 98. Stara? Co z tego, przede wszystkim grywalna, po drugie czy naprawdę trzeba grać w te najnowsze gry? Jak już gram, to praktycznie zawsze w coś sprzed co najmniej paru lat, po prostu ważniejsza dla mnie jest radość z gry niż jej wygląd. Rzadkie? Może i tak. A ten post zaczyna robić się przydługi i coraz mniej z sensem. Pora go zakończyć :)

Reklamy

3 responses to “Pro Gamer

  1. Walker 26 sierpnia 2007 o 13:43

    Hej no… co za pokolenie! Ja w tym wieku to gry całe przechodziłem ;]. Teraz to nie moge dłużej niż 20 minut przy jednej grze wysiedzieć, bo mi się nudna robi, chyba że jest naprawdę dobra to jej nie opuszczam w ogóle. Ale teraz nie robią dobrych gier, rzadko się trafi coś porządniejszego, oj rzadko. Wszystko teraz na komerche leci. Byle szybciej, byle więcej. Ilość a nie jakość. No i co tu począć, trzeba grać w stare.

  2. tuluttut 26 sierpnia 2007 o 15:56

    Byś widział jaki efekt zrobiło na Sylwii pogranie nieco na http://www.gry.pl :)

    „Tato, ja chcę internet….”

  3. Pingback: Komputery » Pro Gamer

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s