Archiwum kategorii 'Świat'

W Australii powstała Partia Seksu

Jak podaje The Australian:

Seks się sprzedaje, i nowouformowana Australijska Partia Seksu doskonale o tym wie.

Dlatego, nawet z dość sensownymi postulatami wywodzącymi się z pragnienia uczynienia seksualności i dyskusji o niej mniej drażliwym tematem, partia wybrała imię, które wyróżnia się na liście typowych partii na arkuszu wyborczym.

Partia, ze swoim sloganem “Mówimy na poważnie o seksie” powstała na Melbourne Sexpo 20 listopada, a jej sekretarz [na pewno sekretarz?] Fiona Patten jest pewna, że zbiorą 500 członków potrzebnych do rejestracji i startu w wyborach stanowych.

Pani Patten, która jest jednocześnie prezesem Stowarzyszenia Eros, skupiającego firmy tworzące produkty dla dorosłych, powiedziała, że ona i inni są zaniepokojeni proponowanym przez rząd filtrem internetowym, który w lecie jest testowany na ponad 10 tysiącach stron, blokując “niechcianą treść”.

“To wyszło po 20 latach lobbowania odnośnie seksu i jego cenzury, a teraz… najnowszym pomysłem jest obowiązkowy filtr internetowy, który… zablokuje i umieści na czarnej liście materiały, które są obecnie całkowicie legalne w czasopismach, książkach i filmach”, powiedziała.

“Gdy zaczęliśmy mówić o Australijskiej Partii Seksu, zdaliśmy sobie sprawę, że kwestia seksu jest dużo szersza niż jedynie cenzura, i dlatego dużo naszych postulatów jest dużo szerszych”

Na liście postulatów partii jest również wprowadzenie obowiązkowej edukacji seksualnej do szkół.

“Pamiętając o istnieniu internetu i strachu, że dzieci zostaną zbyt szybko i gwałtownie uświadomione, pierwszą kluczową akcją w tym temacie będzie edukacja seksualna”, powiedziała.

Artykuł się jeszcze nieco ciągnie, ale generalnie dalej jest o tym samym.

Ingrid Betancourt wolna?

Parę lat temu pewien film dokumentalny zapadł mi w pamięć. Oglądałem go na Planete, a pokazywał on działania rodziny pewnej polityk, która została porwana w Kolumbii przez oddziały FARC (swoją drogą, po części z własnej winy) podczas ubiegania się o fotel prezydenta tego kraju. Była to Ingrid Betancourt. Dzisiaj bbc pisze:

Kolumbijskie władze twierdzą, że uwolniły Ingrid Betancourt i trzech Amerykanów przetrzymywanych przez kolumbijskich rebeliantów.

Pani Betancourt, francusko-kolumbijska polityk, była przetrzymywana przez ponad sześć lat przez grupę FARC i według pewnych źródeł mocno podupadła na zdrowiu.

Jest ona najważniejszym zakładnikiem tej grupy, jednym z priorytetów rządu francuskiego jest od pewnego czasu doprowadzenie do jej uwolnienia.

FARC walczy z rządem kolumbijskim od ponad 40 lat.

Nie jest to może szczególnie długa notka, ale jeśli informacje okażą się prawdziwe, wówczas FARC poniosło dość poważną porażkę, bardziej jednak chyba warto się skupić na samej Betancourt, która 6 lat była przetrzymywana wbrew własnej woli w dość surowych warunkach. To jeszcze trochę za mało, by mówić, że świat wokół się poważnie zmienił. Ona na pewno.

A w Czadzie zamieszanie

Jak podaje bbc, tysiące czadyjskich rebeliantów wkroczyły do stolicy Czadu, N’Djameny i zmierzają w kierunku pałacu prezydenckiego. Jak zwykle w przypadku wojen domowych, które są bliskie rozstrzygnięcia, temat mnie interesuje, chociaż tym razem z nieco innej strony. a właściwie paru stron.

Po pierwsze, jak zachowają się francuskie wojska, które znajdują się w stolicy? Czy będą jej bronić, czy zostaną zaatakowane? Rzecznik francuskiego ministerstwa obrony powiedział BBC, że siły rebeliantów w stolicy liczą sobie kilka tysięcy ludzi, i że wkroczyli do stolicy zadziwiająco łatwo. Jedna z grup rebeliantów zadeklarowała w zeszłym roku stan wojny przeciwko francuskim wojskom. W N’Djamenie znajduje się francuskie wojsko, ale także około tysiąca cywilów. Co z nimi? Armia co prawda ma plany ewakuacji (wg BBC przygotowywane są samoloty, które ewakuowałyby Francuzów), czy będzie ona potrzebna?

Jak wygląda życie zwykłych ludzi w mieście w takiej sytuacji, poza tym, że pozostają w domu? Jak podaje BBC, szkoły są zamknięte, telewizja i radio zaprzestały nadawania, ciężko jest kupić benzynę, a siły rebeliantów są około 1,5 km od pałacu prezydenckiego. Odcięte zostały także niektóre linie telefoniczne. Główny bazar pozostaje zamknięty od czwartku. Jak podaje strona Air France:

Słabo znam francuski, ale o ile dobrze rozumiem, jest tu napisane, że dzisiejszy lot z Paryża o 16:10 odwołali. Zapewne lotnisko albo w tej chwili ma większość lotów odwołanych, albo zostało zupełnie zamknięte i jedynymi samolotami tam latającymi są wojskowe (trzeba tu wspomnieć, że Czad nie posiada wg Wikipedii myśliwców takich jak nasze MiG-i, czy F16, a jedynie nieco samolotów transportowych, treningowych ewentualnie do użycia w walce i śmigłowców, ale na lotnisku w N’Djamenie stacjonują też francuskie Mirage).

Pewnie wszystko okaże się jeszcze dziś. Jeśli rebelianci wygrają, to co potem? Czy wszystko będzie toczyć się jak dotąd? No i co się stanie z Idrissem Deby?


Blog Stats

  • 23,659 hits