Archiwum kategorii 'Luźne wpisy'

Wysterylizowana

W mediach obecnie mówi się o kobiecie, która została wysterylizowana w trakcie zabiegu i twierdzi, że nie wyraziła na to zgody. Dyrekcja przekonuje, że podpisała ona zgodę na wykonanie operacji.

W czerwcu zostałem przyjęty na oddział chirurgii ogólnej szpitala w Tczewie. Przy przyjęciu, przedstawiono mi karteczkę z prośbą o jej podpisanie. Na karteczce wyrażałem zgodę na przeprowadzenie zabiegów, które zostaną mi ewentualnie dokonane podczas pobytu w szpitalu. Zapytałem, o jakie zabiegi chodzi.

To tak na wszelki wypadek

Na jakie zabiegi się więc zgodziłem? Wszystkie. Dopiero po paru dniach dowiedziałem się, że w tym momencie zastanawiano się nad wycięciem mi wyrostka robaczkowego.

Szczegół, że wypuszczono mnie ze szpitala po 2 dniach z diagnozą “infekcja układu moczowego i kolka jelitowa”, a po tygodniu trafiłem do drugiego szpitala, gdzie po wykluczeniu problemów z układem moczowym, wykryto, że to jednak zapalenie wyrostka robaczkowego… którego tym razem ci sami lekarze z pierwszego szpitala nie chcieli już usuwać.

omegle.com

Mała rzecz, a cieszy. Cóż, późno jest.

Connecting to server…
You’re now chatting with a random stranger. Say hi!
A word of advice: “asl” is boring. Please find something more interesting to talk about!
You: *pip*
Stranger: what?
You: Just a pip.
Stranger: what’s a pip?
You: the sound you hear when you call somebody
Stranger: no no no, i hear *ring ring*
Stranger: your telephone is different
You: yes, sure it is
Stranger: it is a “special” telephone
You: in which way?
Stranger: in a not normal way
You: So, it isn’t a regular phone. Should have suspected that before.
Stranger: yeah, you go back to the guy who sold you that telephone and tell him that your telephone says *pip* instead of *ring ring*, i’m sure that’ll work
Stranger: it might result in several injuries though
You: okay, gonna try it
You: *pip*
You have disconnected.

Miłość wieku pary i elektryczności

- Zapełniam sobie pustkę życia. Z dziesięciu tych, ktorzy mi się oświadczają, wybieram jednego, który wydaje mi się najciekawszym, bawię się nim, marzę o nim…
- A potem?
- Robię przegląd następnej dziesiątki i wybieram nowego.
- I tak często?
- Choćby co miesiąc. Co pan chce – dodała wzruszając ramionami – to miłość wieku pary i elektryczności.
- A tak. Nawet przypomina kolej żelazną.
- Leci jak burza i sypie iskry?…
- Nie. Jeździ prędko i bierze pasażerów, ilu się da.

Bolesław Prus – Lalka
tom II, rozdział IV
rozmowa Wokulskiego i Wąsowskiej

Posadź drzewko

Dzisiaj wpis dość niewielki, zachęcający.

W 2006 roku firma Tetra Pak zainicjowała akcję ekologiczną “Posadź drzewo dobrym zakupem”, dzięki której na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego posadzono 100 000 nowych drzew. W ramach akcji w 2006 roku przeprowadzony został także konkurs plastyczny pod nazwą “Lasy Naszej Klasy”.

W 2007 roku kontynuowaliśmy działania sadząc drzewa na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego, Parku Narodowego Gór Stołowych oraz wspierając działania Arboretum – muzeum drzewa – w Ojcowskim Parku Narodowym. Do dzisiaj posadziliśmy w Polsce ponad 245 000 drzew!

W 2008 roku zamierzaliśmy posadzić 70 000 drzew. Cel, przy bardzo aktywnym poparciu Internautów, zrealizowany został już wiosną! Nowe drzewka rosną w Kampinosie oraz w Wielkopolskim i Bieszczadzkim Parku Narodowym.

Postanowiliśmy wznowić akcję w edycji jesiennej aby w 2008 posadzić w sumie 100 000 nowych drzew. Zachęcamy do zasadzenia wirtualnego drzewka, którego odpowiednik rósł będzie w Parku Narodowym Gór Stołowych. Na tych, którzy jesienią aktywnie włączą się w akcję sadzenia drzew czekają atrakcyjne nagrody! Szczegóły poznacie na stronie Konkursowej.

za posadzdrzewo.pl

Tak więc, 100 tysięcy drzew już ma zostać posadzone. Jeśli chcesz jakoś jeszcze włączyć się w akcję, możesz albo poczekać do przyszłego roku na kolejną serię drzewek, albo poklikać na już istniejące. Parę mogę nawet polecić ;]

Nie ufać netowym przypominaczom

Jakoś nie mogę opierać się chyba na internetowych przypominaczach. Kiedyś używałem eksperymentalnego Remembr, teraz używam Remember The Milk. O ile jako dodatek do Gmaila jest świetny, tak gorzej jest już z Jabberem. Bot Jabberowy początkowo działał, ale w pewnym momencie przestał, a ja nawet nie zauważyłem kiedy. Po tygodniu zorientowałem się, że mam pełno przestarzałych zadań, szczęśliwie o niczym ważnym nie zapomniałem. Do dziś, kiedy przez brak bota online zapomniałem o programie, który chciałem obejrzeć. A włączam telewizor raz na kilka dni…

Zdrowy uczeń niehakier.

Jakoś tak złożyło się, iż niestety nie miałem bądź czasu, bądź możliwości na napisanie kolejnego słitaśnego wpisu. Podejrzewam, że w niedługim czasie postaram się zrecenzować nową płytę LP – Minutes To Midnight, płytę już słyszałem, ale chcę poczekać na oryginał, z wkładką, pudełkiem, bo jak sam zespół twierdzi, same piosenki to tylko część tego, co zespół ma zamiar przekazać.

Zanim jeszcze udało mi się rozchorować (dwudniowe choróbsko, pewnie dłużej by mnie trzymało gdyby nie cud-tabletki i to, że chciałem koniecznie przybyć na Dzień Otwarty mojej szkoły, na którym siedzę sobie właśnie w pracowni informatycznej (nie jest jednak tak ciekawie, jak myślałem, że będzie, ale cóż), zapewne potrwałoby to dłużej. Mniejsza jednak z tym, w końcu czuję się dobrze i to jest ważne.

Kilka dni temu obejrzałem film “Hakerzy” na TVP2, film bardzo przyjemny. Fakt, że z ‘95 roku, ale nadal jest to bardzo ciekawe. Jedyna zabawna rzecz to wizualizacje, które starały się pokazać komputery jako wirtualne budynki, które są atakowane trójwymiarowymi pakietami danych :) Jedno trzeba przyznać – film był na tyle ciekawy, że miałem ochotę po nim zostać małym hakerem :) Po jednym dniu mi przeszło. Czemu? Pierwsza rzecz, nie mam zamiaru być script kiddie, bo moim zdaniem takie podejście do sprawy jest zdecydowanie nieodpowiednie – jak ktoś jest lamerem, to często nim pozostaje, niezależnie ile skryptów posiada na pokładzie swojego komputera. Z kolei nie mam zamiaru na uczenie się architektury systemów i programowania poświęcać całego życia, dlatego zostanę taki jaki jestem, bez specjalnej wiedzy ale za to z dobrym samopoczuciem. To tyle na dziś :)

No to pora coś napisać.

Skoro już dałem sobie radę jakoś z konfiguracją tego słit blogaska, to pora koniecznie coś napisać. O sobie pisałem już w dziale O mnie – przejść do niego można klikając na tą zakładkę u góry. Jako, że to pierwszy wpis, nie będę bawił się w jakieś niesamowite ilości ciekawostek, a jedynie opiszę, co tu mniej więcej ma w przyszłości być i wrzucę to, co najnowsze w twórczości zespołu, który lubię – Linkin Parku.

Jeśli chodzi o przyszłość, proszę się nie martwić. Nie znajdziecie tu niesamowitych opowieści, jak to uchlałem się ze znajomymi, straciłem po raz siedemnasty cnotę czy tekstów w stylu “Idę się powiesić, zaraz wracam”, ani peanów na cześć jakiegokolwiek zespołu w stylu “Jaki ten Billu$ słitaśny”, co najwyżej podzielę się tym, co mi się podoba i jest według mnie ciekawe, jeśli się nie podoba, cóż, to w końcu mój blog, więc i moje zainteresowania. Chcesz dzielić się swoimi – proszę bardzo. Rejestracja w WordPress.com nic nie kosztuje. I proszę – nie kompromitujcie się reklamami swoich blogów w komentarzach – to naprawdę nie spowoduje, że tam zajrzę. A teraz pora na powrót do tematu tego akapitu – czyli co tu się znajdzie. Możliwe, że moje przemyślenia. Możliwe, że klipy. Możliwe, że ciekawostki i dziwaczne newsy. Możliwe, że nic się nie znajdzie, jeśli blogowanie mi się znudzi.

Co do Linkin Parku – dla tych, którzy nie wiedzą, 14 maja premiera najnowszej płyty LP – Minutes To Midnight. Miejsce miały celowe wycieki pojedynczych kawałków (oczywiście jedynie ich fragmenty), a także koncert LP w Berlinie (28 kwietnia 2007 roku), na którym zostały zagrane dwie piosenki – Given Up i No More Sorrow. Ci, którzy słyszeli What I’ve Done i nie spodobał im się tam prezentowany styl, nie powinni od razu się zniechęcać. Given Up to kawałek bardziej punkowy, a No More Sorrow w rytmie marszowym również wpada w ucho. Wszystkich tylko zastanawia, gdzie jest Mike? Jeśli chcecie te piosenki live w formacie mp3, polecam ten adres. Filmiki są pokazem slajdów z dźwiękiem, bo razem z obrazem wszystkie są zbyt słabej jakości.

Given Up:

No More Sorrow:

To tyle na dziś, pozdrawiam wszystkich czytających.


Blog Stats

  • 24,510 hits